31 grudnia 2011

Jeśli bilet na karcie płatniczej to tylko kredytowej w Warszawie


W połowie grudnia 2011 r. BRE Bank ogłosił, że na kartach płatniczych będzie kodował bilety okresowe krakowskiej komunikacji miejskiej. Zaledwie 6 grudnia 2011 r. na karty Banku Handlowego w Warszawie, korzystającego z marki Citibank, trafiła w ten sposób łódzka migawka. Z początkiem listopada podobny ruch wykonał Bank Zachodni WBK w Białymstoku. Wygląda więc na to, że tak jak niedawno kredyty na dowód, tak teraz banki zaczną rozdawać karty płatnicze z funkcją biletów transportu lokalnego.

Czy takie plastiki są atrakcyjne dla użytkowników? Raczej nie. Argument, że zamiast dwóch kart można nosić jedną jest mało przekonujący. Zwłaszcza jeśli się go skonfrontuje z bankowymi regulaminami i tabelami opłat.

Krakowskie przedsięwzięcie BRE Banku jest bardzo tajemnicze. Niby karty są wydawane od dwóch tygodni, a na stronach banku i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie próżno szukać tabeli opłat i prowizji. Wiadomo jednak, że Visa jest wydawana bezpłatnie i jest kartą przedpłaconą, a więc działającą podobnie jak telefony pre-paid. By za coś zapłacić kartą przedpłaconą trzeba wcześniej przelać pieniądze na tzw. rachunek techniczny. Limity transakcji dla takich kart są niskie, banki pobierają opłaty nawet za wypłaty z własnych bankomatów oraz wtedy gdy po minięciu terminu ważności karty chce się z rachunku technicznego odzyskać pieniądze, które się wpłaciło i nie zdążyło wydać kartą. Sądząc po tym ile BRE Bank kasuje za użytkowanie innych przepłaconych plastików, wypłata z bankomatu może kosztować 5 zł, a odzyskanie pieniędzy po upływie terminu ważności karty 14 zł 90 gr.




Kartami pre-paid są też plastiki wydawane przez BZ WBK. Jeden powstał z myślą o wrocławskiej UrbanCard, drugi – wyewoluował do funkcji biletu lokalnej komunikacji miejskiej ze skrzyżowania karty płatniczej z karnetem kibica Jagielloni Białystok. Wypłata gotówki z jakiegokolwiek bankomatu (też BZ WBK) kosztuje w przypadku obu kart 5 zł, a odzyskanie niewypłaconych pieniędzy po upływie terminu ważności karty 12 zł 90 gr. Z bankomatów nie można wypłacić więcej niż 500 zł dziennie, transakcje gotówkowe i bezgotówkowe nie mogą być większe niż 500 zł., w ciągu roku przez rachunek techniczny nie może przepłynąć więcej niż 10 tys. zł, a jednorazowo nie może być na nim więcej niż 3000 zł. Karta wrocławska jest wydawana bezpłatnie, białostocka kosztuje 25 zł.

Wrocław jest jedynym miastem gdzie karty płatnicze z możliwością kodowania biletów komunikacji miejskiej wydają dwa banki. Z BZ WBK konkuruje Citibank, który w łączeniu kart płatniczych z biletami jest najaktywniejszy. Swoje karty połączył z biletami w Łodzi, Metropolitalnym Związku Komunikacyjnym Zatoki Gdańskiej, Warszawie i Wrocławiu. Wszędzie oferuje kartę debetową, a więc wymagającą założenia konta osobistego. Karta jest wydawana do każdego typu rachunku osobistego. Osoby nie będące krezusami mogą więc wybierać między kontem internetowym CitiKonto Direct a klasycznym CitiKontem. Pierwsze jest bezpłatne z definicji, drugie - jeśli trafi na nie 1500 zł miesięcznie. W przeciwnym razie kosztuje 7 zł. Wypłaty kartą z wszystkich bankomatów w Polsce są darmowe. Sam plastik kosztuje jednak 5 zł miesięcznie. W przypadku CitiKonta Direct, opłaty można uniknąć wykonując transakcje bezgotówkowe za 100 zł miesięcznie. Na tle ofert innych banków trudno te warunki uznać za coś nadzwyczajnego.

Citibank mocno podkreśla, że oferuje zwrot 10 proc. ceny biletu, tym co zapisali go na karcie płatniczej. Niezależnie od typu posiadanego konta, oferta jest jednak ważna tylko dla tych, którzy zasilą je kwotą 1500 zł. Do tego bank zwraca 10 proc. ceny biletu tylko przez rok, a suma zwrotów nie może przekroczyć 100 zł.

W Warszawie Citibank oferuje jeszcze mix karty miejskiej i kredytowej. Użytkowanie takiego plastiku kosztuje 96 zł rocznie, ale jak każda karta kredytowa nie wymaga posiadania konta osobistego w tym samym banku. Zwrot 10 proc. ceny biletów jest zaś przewidziany przez dwa lata i do kwoty 200 zł. Niezbędne jest jednak dokonanie i rozliczenie w tym samym miesiącu przynajmniej jednej transakcji kartą.




Jeśli ktoś ma miejską kredytówkę i debetówkę (czyli konto osobiste) to zwroty za warszawskie bilety może kumulować. Może więc odzyskiwać nawet 20 proc. ceny biletów kodowanych, na którejś z kart płatniczych. Jako, że nie kumulują się limity kwotowe, oznacza to jednak tyle, że 200 zł dostanie się szybciej.

Niezależnie od typu, karty Citibanku z wszystkich miast objęte są programem rabatowym. Dla użytkowników kart kredytowych rabaty są jednak większe i dostępne w większej ilości punktów handlowo-usługowych. Korzystanie ze skrzyżowania kredytówki z biletem warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego jest więc pod tym względem zdecydowanie najkorzystniejsze.

Poza tym, każdy jeden złoty transakcji warszawskimi kartami kredytowymi przelicza się na jeden grosz możliwy do odzyskania przy zakupie biletu okresowego. Trzeba jednak uciułać tyle punktów by pokryły całą cenę biletu. Należy przy tym pamiętać, że zgromadzone punkty są ważne prze trzy lata od momentu naliczenia.

Skrzyżowanie karty kredytowej z Warszawską Kartą Miejską nie jest może rewelacją, ale ze wszystkich kart płatniczych umożliwiających kodowanie biletów komunikacji zbiorowej wydaje się najatrakcyjniejsze. Mimo iż użytkowanie karty kosztuje 8 zł miesięcznie, to komuś kto z niej w miarę regularnie korzysta daje pewne korzyści także po upłynięciu uwypuklanego w reklamach okresu promocji polegającej na zwrocie 10 proc. ceny biletu.

Być może jednak niedługo pojawi się inna ciekawa oferta. W sierpniu 2011 r. zakończył się nabór propozycji bankowych w zakresie współpracy kart płatniczych z kartą miejską w Bydgoszczy. Mimo upływu czterech miesięcy wciąż nie wiadomo co z tego wyjdzie, ale wiadomo, że oferty dotyczyły zarówno kart przedpłaconych, jak i debetowych i kredytowych. Złożyły je Bank Handlowy w Warszawie, BRE Bank, BZ WBK i PKO Bank Polski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz