13 kwietnia 2011

Aspołeczność urzędników drogo nas kosztuje

Prawomocnym wyrokiem, wrocławski Sąd Apelacyjny przyznał wczoraj spółce MCI Management odszkodowanie za to, że pracownicy fiskusa doprowadzili do upadłości firmę JTT Computer. Produkowała ona pecety pod marką Adax (obecnie wykorzystuje ją Incom, ale nie ma takiego znaczenia jak w czasach świetności JTT), a MCI była jej głównym udziałowcem. Za niezgodne z prawem działania urzędu kontroli skarbowej, MCI ma teraz dostać 28,9 mln zł plus odsetki szacowane na 16 mln zł.

Kto zapłaci za błędy urzędników? Oczywiście nie oni, z własnej kieszeni, tylko państwo, czyli wszyscy podatnicy. Ale jest to ryzyko wkalkulowane w istnienie państwa jako pewnej organizacji. Zresztą może prawo było niejasne, a to nie urzędnicy tworzą prawo tylko parlament. Jednak nawet jeśli prawo było niejasne, pracownicy fiskusa pokazali w tym przypadku, że są jednostkami kompletnie aspołecznymi.

Jaka była istota pretensji do JTT? Produkowane komputery, spółka wysyłała na Słowację i stamtąd sprowadzała z powrotem by oferować je w przetargach dla szkół. Ten absurdalny zabieg pozwalał JTT sprzedawać komputery bez doliczania do nich podatku VAT, który wynosił wtedy 22 proc. Nawet biorąc pod uwagę koszty logistyczne całej operacji, to i tak można przyjąć, że komputery dostarczane do szkół były o około jedną piątą tańsze niż gdyby w ogóle Polski nie opuszczały. Oznacza to, że zakup określonej partii pecetów był o jedną piątą tańszy, albo, że za te same pieniądze można było kupić 20 proc. komputerów więcej. Zważywszy, że były to komputery dla szkół, zyskałoby na tym całe społeczeństwo. I to właśnie przeszkadzało urzędnikom fiskusa. Śmiało można więc ich określić jako jednostki kompletnie aspołeczne.