4 września 2011

Jeśli Getin Online to tylko online

Dziś opowiem historię jednego z klientów Getin Online, czyli internetowego oddziału Getin Noble Banku. Opisane wydarzenia rozegrały się jakieś dwa tygodnie temu, kiedy jegomościowi kończyły się założone w tym banku lokaty. Tuż przed ich zapadnięciem do właściciela lokat odezwała się pani przedstawiająca się jako Magdalena Niebudek, mieniąca się jego doradcą finansowym. W e-mailu napisała:

„W związku z kończącymi się niebawem Pana lokatami, starłam się skontaktować z Panem telefonicznie, jednak nie było to możliwe. Jako Pana doradca mam przygotowane  kilka ofert lokat dla przedłużenia, które nie są dostępne na naszej stronie internetowej, na korzystniejszych oczywiście warunkach. Są to lokaty promocyjne, dlatego uprzejmie proszę o informację kiedy mogłabym się z Panem skontaktować w celu przedstawienia ich.”

W trackie rozmowy telefonicznej okazało się, że twierdzenie o niedostępności proponowanych lokat  przez Internet jest zwykłym kłamstwem. Proponowała bowiem tzw. lokaty na wyścigi, które wtedy oferował Getin Online.

Jako, że człowiek nie miał wtedy lepszych pomysłów na zagospodarowanie swoich pieniędzy zgodził się by większość posiadanych lokat została po zapadnięciu przekształcona w lokaty na wyścigi, z tym, że przekształcenie miało dotyczyć tylko kapitału. Odsetki miały wrócić na jego konto. Był piątek.

W sobotę minął termin zapadalności starych lokat klienta Getin Online. Tego dnia na jego konto wrócił kapitał i odsetki z lokat, których nie chciał przedłużać. Wyparowały zaś kapitał i odsetki z lokat, które miały być przedłużone. Odsetki, z tych lokat nie trafiły na konto. W systemie internetowym nie było też śladu po lokatach, które miały powstać z kapitału zakończonych lokat. Zniknęło około 45,5 tys. zł.

Człowiek postanowił wykazać się cierpliwością. Rozumował tak: sobota to dzień wolny, może bank ma jakieś problemy z przetwarzaniem danych i w poniedziałek wszystko będzie w porządku. Gdy w poniedziałek o 20.00 wciąż jednak brakowało mu 45,5 tys. zł, napisał do pani pseudodoradcy stanowczy e-mail, informując, że jeśli pieniądze we wtorek się nie znajdą to w środę skieruje sprawę do prokuratury.

We wtorek rano otrzymał e-mail następującej treści:

„Lokaty nie były widoczne od razu, ponieważ musiały zostać przeksięgowane. W Pana profilu wszystko jest już widoczne. Środki z odsetek oraz z dwóch pozostałych lokat powinny znaleźć się już na Pana koncie ( w zależności od sesji eliksir ). Proszę o sprawdzenie w dniu dzisiejszym po południu czy wszystko jest w porządku. W przypadku jakiejkolwiek niezgodności proszę o kontakt, wszystko zostanie wyjaśnione.

Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia”

Słowo „przepraszam” nie pada, bo dla pani Niebudek zniknięcie 45,5 ty.s zł widać nie stanowi problemu. Ale brak przeprosin to tylko jeden element finału tej sprawy. Drugi ma wymiar czysto finansowy. Lokaty, które pojawiły się w systemie banku zostały założone z datą poniedziałkową, czyli późniejszą o trzy dni niż miało to mieć miejsce. Odsetki z zakończonych lokat postawiono do dyspozycji właściciela pieniędzy jeszcze dzień później, czyli we wtorek. Getin Online obracał więc kwotą 45,5 tys. zł przez 3-4 dni uniemożliwiając właścicielowi pieniędzy skorzystanie z należnych odsetek i faktycznie wydłużył czas trwania lokat, czyli w praktyce obniżył ich oprocentowanie.

Gdyby klient Getin Online załatwiał wszystko przez Internet, na takie nieprzyjemności raczej nie byłby narażony. Dotychczas bowiem w ten sposób przeprowadzał operacje finansowe i problemów nie miał. Wniosek z całej historii jest więc taki, że z Getin Online należy korzystać online. Tym bardziej, że nietrudno znaleźć w sieci inne historie wskazujące na to, że telefoniczne kontakty pracowników Getin Online z klientami pozostawiają wiele do życzenia.