7 października 2016

Przetarg na śmigłowce dla wojska to kwintesencja polityki gospodarczej


Od 2005 r. polska scena polityczna jest zdominowana przez PiS i PO. Rząd, w którym PO grała pierwsze skrzypce postanowił kupić śmigłowce Airbusa. Spośród trzech firm wybrał akurat tę, która helikopterów w Polsce nie produkuje, ale obiecała jakąś formę montowni w Łodzi, gdzie dominuje PO. W pobitym polu zostały firmy, które nie obiecują palcem na wodzie pisanych inwestycji, ale mają w Polsce fabryki śmigłowców z prawdziwego zdarzenia. Tyle, że - zupełnie przypadkiem - zlokalizowane w wyborczych bastionach PiS. Czy zatem można się dziwić, że PiS ofertę Airbusa właśnie wyrzucił do kosza?

Arytmetyka wyborcza jest nieubłagana. Począwszy od wyborów parlamentarnych 2005 r. PiS i PO wymieniają się zwycięstwami w ogólnokrajowych elekcjach. Powstały co prawda kilka lat wcześniej, ale w walce o realną władzę jeszcze się nie liczyły. Od 2005 r. zdominowały zaś scenę polityczną.

W ciągu tych 11 lat odbyło się dziewięć ogólnopolskich elekcji – do Sejmu i Senatu, Parlamentu Europejskiego i prezydenckich. W Łodzi, gdzie montownię obiecywał francuski Airbus, PO wygrała wszystkie – nawet te, które w całym kraju przegrała. Pięciokrotnie zyskała przy tym co najmniej 20 pkt. proc. przewagi nad PiS, które było wtedy drugą siłą polityczną. Nawet poza wyborami prezydenckimi - w których zwycięzca co do zasady musi zdobyć ponad połowę głosów - PO zdołała w Łodzi przekonać do siebie więcej niż co drugiego wyborcę. Było to podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 r.

Podobnie było w powiatach mieleckim i świdnickim, gdzie swoje fabryki mają amerykański Lockheed Martin i włoskie Leonardo. Tyle, że tam wahadło wychylało się w drugą stronę. Co prawda w 2005 r. w powiecie świdnickim Donald Tusk o włos pokonał Lecha Kaczyńskiego, ale nie zmienia to faktu, że obszar ten można uznać za bastion PiS. W czterech z dziewięciu elekcji partia ta uzyskała tam nad PO ponad 20 pkt. proc. przewagi. W jednym z tych starć, walczący o prezydenturę Jarosław Kaczyński pokonał Bronisława Komorowskiego. W powiecie mieleckim PiS uzyskał ponad 20 pkt. proc. przewagi nad PO pięć razy. Poza wyborami prezydenckimi przekonał do siebie ponad połowę głosujących w w ostatnich wyborach do Sejmu i Parlamentu Europejskiego.

Abstrahując od geografii wyborczej warto się jednak zastanowić nad zasadniczym problemem. Czy Niemcy, Francuzi albo Amerykanie mając u siebie dwie fabryki śmigłowców zdecydowali by się na wybór sprzętu firmy, która takiej fabryki u nich nie ma? Nikt przy zdrowych zmysłach w to nie uwierzy. A taki właśnie pomysł miał rząd PO-PSL wybierając śmigłowce Airbusa. Niektórzy pewnie powiedzą, ze caracale okazały się lepsze od black hawków czy aw149. Ale realnie te maszyny reprezentują zbliżony poziom. Każda jest pewnie pod jakimś względem lepsza od innych, a pod innym - ustępuje konkurentom. Absurdem jest więc kupowanie sprzętu tej firmy, która jako jedyna w Polsce go nie produkuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz